24.09.2012 09:10 0

Arka zmiażdżyła Sendecję

Arka Gdynia pewnie zwyciężyła z Sendecją Nowy Sącz 3:0. Zespół z Gdyni czekają obecnie dwa ciężkie mecze wyjazdowe.

Petr Nemec (Arka):   Chcę podziękować zawodnikom za to, co pokazali w dwóch ostatnich meczach. Atmosfera w zespole jest dobra i piłkarze przenieśli ją dziś na boisku. Jeśli mamy iść w takim kierunku to będę bardzo zadowolony. Byliśmy lepszym zespołem i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.   Podkreślam, że jest to nowy zespół, który dopiero się tworzy. Dziś było doskonale widać, ile tej drużynie daje Sobieraj. W obronie zapewnił dziś spokój i pewność w grze. Nie popełnialiśmy błędów. Staram się wywiązywać ze swoich zadań. Na boisko pojawia się wielu młodych zawodników. Czasem krytyka dziennikarzy jest zbyt szybka. Zawodnikom trzeba dać trochę więcej czasu, aby pokazali swoje umiejętności.   Michał Rzuchowski z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Cieszę się też z Tadrowskiego, który może grać na dwóch pozycjach. Ja go widzę jednak na boku, gdyż posiada cechy, które powinien mieć boczny obrońca. Włącza się do akcji, wygrywa pojedynki. Oby takich graczy było coraz więcej.   Szwoch miał „w nogach” już sporo meczy i widziałem, że ma  problemy na boisku. Dałem mu więc trochę odpocząć. Dziś wszedł z ławki, strzelił bramkę i to mu na pewno pomoże. To był na pewno mecz Marcusa. Pokazał charakter i w dużej mierze dzięki niemu byliśmy bardzo groźni z przodu.   Każde zwycięstwo buduje. Zespół łapie swój rytm. Nie mogę obiecać, że będziemy teraz wszystko wygrywać, gdyż to jest tylko piłka. Powtarzam, że jeśli obrona jest dobrze poukładana to zespołowi bardzo pomaga.  Zawsze chcę grać ofensywnie, ale ważne są wyniki. Należy znaleźć „złoty środek”. Mogliśmy wygrać wyżej, ale bramkarz gości obronił kilka sytuacji. Cieszmy się z 3:0.

Jarosław Araszkiewicz (Sandecja):   Nie będę mówił, że stwarzaliśmy sytuacje, byliśmy groźniejsi itp. Sami Państwo widzieli jak to wyglądało. Myślę, że dla kibiców było to fajne widowisko, z dużo ilością akcji. Arka zagrała dziś jedno ze swoich lepszych spotkań. Pierwsza bramka ustawiła mecz. Myślę, że długo podobna bramka nie padnie. Później przytrafiły się nam dwie kontuzje, a szczególnie pierwsza z nich spowodowała chaos na boisku.   W tym sezonie straciliśmy 18 bramek, z czego 15 po stałych fragmentach gry. To dla mnie szok. Dołączyło do nas kilku nowych graczy. Liczyłem, że pomogą, a tymczasem na razie oni odcinają tylko w Sandecji kupony.   Byłem dziś pod wrażeniem da Silvy. Miał rzeczywiście „dzień konia”. Dobrze, że w drugiej połowie Cabaj obronił kilka akcji. U nas Aleksander jest po kontuzji. W środę strzelił trzy gole i oczywiście chciałbym, aby tak było w każdym meczu. Dziś jednak zagrał słabiej.   Pierwsza liga jest bardzo specyficzna. Tutaj trzeba „wybiegać mecz”. My straciliśmy dziś dwie bramki i potem było już za późno. Nie graliśmy dobrze ani w obronie ani w ataku. Arka nie jest słabą drużyną. Miała mały kryzys, ale na pewno będzie chciała dogonić czołówkę. My także, ale musimy punktów szukać gdzie indziej.

Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 3:0 (2:0)

Bramki: da Silva 19, Tomasik 44', Szwoch 81'

  Arka: Szlaga - Tadrowski,  Sobieraj, Jarzębowski, Dettlaff -  Krajanowski (86' Brzuzy), Rzuchowski, Pruchnik,  Tomasik  - Radzewicz (71' Szwoch) - Da Silva (90' Formella)

  Sandecja: Cabaj - Makuch, Szymura (44' Zinyak), Kowalski, Wilczyński - Szeliga, Mroziński (70' Szczepański), Mróz, Burkhardt, Wiśniewski (35' Świątek) - Aleksander.

  Żółte kartki: Mróz, Kowalski


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...