16.03.2026 11:11 1 MS/Lębork
Lębork liczył na koniec czerwca 2025 roku 33 687 mieszkańców. Tak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Choć liczba ludności pozostaje na zbliżonym poziomie do poprzednich lat, statystyki wskazują na niewielki odpływ mieszkańców z miasta.
Według danych GUS w Lęborku mieszkało 16 044 mężczyzn oraz 17 643 kobiety. Oznacza to typową dla wielu miast w Polsce przewagę liczby kobiet nad mężczyznami. W pierwszym półroczu 2025 roku w mieście zawarto 42 małżeństwa. W przeliczeniu na tysiąc mieszkańców daje to wskaźnik 2,49. Oznacza to umiarkowany poziom zawieranych związków – bez wyraźnego wzrostu, ale także bez znaczącego spadku.
Znacznie więcej informacji o sytuacji demograficznej przynoszą dane dotyczące migracji. W okresie od stycznia do czerwca do Lęborka przeprowadziły się 202 osoby z innych części Polski oraz 6 osób z zagranicy. Łącznie daje to 208 nowych mieszkańców.
Jednocześnie więcej osób zdecydowało się opuścić miasto. Do innych regionów kraju wyprowadziło się 219 mieszkańców, a 16 osób wyjechało za granicę. Oznacza to, że saldo migracji wewnętrznych wyniosło minus 17 osób, a migracji zagranicznych minus 10 osób. Łącznie w pierwszej połowie 2025 roku Lębork zanotował ujemny bilans migracyjny na poziomie minus 27 mieszkańców.
Największy wpływ na tę sytuację mają migracje krajowe. To właśnie przeprowadzki do innych części Polski w największym stopniu kształtują bilans ludności miasta. Migracje zagraniczne mają w tym przypadku znacznie mniejsze znaczenie liczebne, choć również pozostają ujemne.
Choć różnice nie są duże, powtarzające się ujemne saldo migracji może w dłuższej perspektywie prowadzić do stopniowego spadku liczby mieszkańców. W przypadku miast wielkości Lęborka szczególnie istotne jest zatrzymanie młodych mieszkańców oraz przyciąganie nowych osób, zwłaszcza w wieku produkcyjnym.
Na razie dane za pierwszą połowę 2025 roku pokazują stosunkowo stabilną sytuację demograficzną, z niewielkim przechyłem w stronę odpływu ludności. To, czy jest to jedynie chwilowe zjawisko, czy początek dłuższego trendu, będzie można ocenić dopiero na podstawie kolejnych danych statystycznych.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.