28.02.2026 18:05 1 MS

Odwaga pokazywania siebie. 'Bez Tajemnic' zakończone w muzeum

Zdjęcie: TTM

Intymne historie zapisane w kolorach, fakturach i dźwiękach wybrzmiały po raz ostatni w murach muzeum w Wejherowie. Finał wystawy „Bez Tajemnic” stał się nie tylko podsumowaniem kilku tygodni obcowania ze sztuką, ale też symbolicznym domknięciem opowieści o odwadze odsłaniania własnych przeżyć przed publicznością.

Ostatnie spotkanie z wystawą było okazją do rozmów z artystkami, refleksji nad sensem twórczości oraz doświadczania sztuki nie tylko wizualnie, ale również muzycznie.

Jak podkreśla dyrektor Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej, wystawa była wyjątkowa nie tylko ze względu na temat, ale i formę.

Dzisiaj kończymy wystawę dwóch artystek z powiatu wejherowskiego, pani Ewy Świderskiej-Mądry oraz pani Barbary Terleckiej. Tytuł wystawy to „Bez Tajemnic”, panie podzieliły się swoimi najbardziej prywatnymi, intymnymi obrazami, w różnych technikach, bo mamy i malarstwo akrylowe, olejne, mamy również akwarele, do których artystki po latach wróciły i tę technikę zaczęły poznawać i w niej tworzyć – mówi Aleksandra Sielicka, dyrektor muzeum.

Ekspozycja pokazywała różnorodność dróg twórczych – od intensywnych, wyrazistych form po delikatne, niemal ulotne akwarele. Widzowie mieli wrażenie, że wchodzą do świata emocji, skojarzeń i wewnętrznych dialogów autorek.

Abstrakcja jako język emocji

Jedna z artystek, Ewa Świderska-Mądry, podkreślała, że w jej twórczości dominuje obecnie abstrakcja – nie jako ucieczka od rzeczywistości, ale jako sposób jej przepracowania.

To są obrazy głównie abstrakcyjne, bo ostatnio tym się głównie zajmuję, poszukuję różnych metod, form wypowiedzi artystycznej poprzez fakturę, barwę, poprzez struktury różnego rodzaju, no i jakieś skojarzenia, jakieś abstrakcyjne przedstawienia rzeczywistości, czy moich przeżyć.

Dla odbiorców abstrakcja stała się zaproszeniem do własnych interpretacji. Każdy mógł odnaleźć w obrazach coś innego – emocję, wspomnienie, impuls do refleksji nad własnymi doświadczeniami.

Kiedy tajemnica przestaje być tajemnicą

Tytuł wystawy nie był przypadkowy. „Bez Tajemnic” to nie tylko hasło, ale też artystyczna deklaracja. Jak przyznaje artystka, moment upublicznienia dzieła zmienia jego sens.

Tajemnica zostaje goła, odkryta, gdy już namalujemy, stworzymy jakiś obraz i wszyscy mogą to obejrzeć. A już po stworzeniu dzieła tajemnic już nie ma.

W tym geście odsłonięcia kryje się siła sztuki – twórca ryzykuje, pokazując swoje emocje i przeżycia, a odbiorca dostaje szansę na szczere spotkanie z cudzą wrażliwością.

Muzyka jako dopełnienie obrazu

Finał wystawy nie ograniczył się tylko do rozmów o malarstwie. Ważnym elementem wieczoru była muzyka, która nadała wydarzeniu bardziej intymny, niemal medytacyjny charakter.

Wystąpił również pan Piotr Zemła, to był ten element muzyczny. Obydwie artystki też są muzyczkami, muzykują, śpiewają w chórach. Pan Piotr Zemła jest wokalistą, ale również jest terapeutą i uraczył nasz dzisiejszy wieczór śpiewem – podkreśla Aleksandra Sielicka.

Połączenie obrazu i dźwięku sprawiło, że zakończenie wystawy miało charakter niemal performatywny. To był wieczór nie tylko oglądania sztuki, ale jej przeżywania.

„Bez Tajemnic” była propozycją dla tych, którzy w sztuce szukają czegoś więcej niż estetyki. Wystawa prowokowała do zadawania pytań o granice prywatności w twórczości, o sens odsłaniania własnych emocji oraz o rolę widza, który staje się powiernikiem cudzych przeżyć.

Choć ekspozycja dobiegła końca, jej echo zostaje – w rozmowach, wrażeniach i w pamięci odbiorców, którzy na chwilę zajrzeli do świata artystek bez filtrów i niedopowiedzeń.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...