06.09.2010 15:14 0

Gryf przegrał przed własną publicznością

Foto: gryfwejherowo.com

O sporym pechu mogą mówić piłkarze WKS Gryfa Wejherowo, którzy w sobotnim meczu przegrali z drużyną Dąb Dębno 0:1. Spotkanie to odbyło się w ramach 5. kolejki spotkań III ligi Bałtyckiej.

Solą na ranę był fakt, że bramka zdobyta przez drużynę z Dębna padła dopiero w 86 minucie przepisowego czasu gry, a katem dla Wejherowskiej drużyny był niespełna 21 letni Bartosz Niparko.

To pierwsza przegrana Wejherowskiej drużyny na własnym boisku w tym sezonie. Kluczem do wygranej drużyny z Dębna, była przede wszystkim zespołowa gra i to właśnie jej zabrakło Wejherowskim zawodnikom. Gospodarze grali bardzo chaotycznie i miejscami widać było brak ich zgrania. Być może chaos ten był spowodowany nagłą zmianą w składzie, wywołaną kontuzją podczas rozgrzewki, jednego z czołowych zawodników Gryfa Łukasza Króla. Dębscy zawodnicy grali dynamicznie i wielokrotnie stwarzali zagrożenie pod Wejherowską bramką. Tymczasem podopieczni Wojciecha Wasieka grali ospale i chaotycznie, nie była to gra do której zostaliśmy przyzwyczajeni . Gryf miał kilka podbramkowych akcji, jednak żadna z nich nie zakończyła się celnym strzałem.

Druga połowa to przebudzenie gospodarzy, to oni zaczęli dłużej władać piłką i atakować bramkę gości. Mimo licznych prób, nic dobrego z tego nie wyszło. W 86 minucie Bartosz Niparko wykorzystał błąd bramkarza Gryfu Macieja Szlagi i trafił do siatki. W ten o to pechowy sposób Gryf stracił bramkę i punkty, których już nie udało mu się odzyskać. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0 dla Dębu Dębno.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24