21.07.2020 13:45 2 NW/Gdynia.pl

Gdyby nie brak wiatru, pobiliby rekord

Żródło:Gdynia.pl

Mieli opłynąć Bornholm i wrócić do Gdyni w półtora dnia – nie udało się, bo nie pozwoliła im na to pogoda. Skipper Maciej Marczewski wraz z załogą chcieli ustanowić nowy rekord trasy Gdynia-Bornholm-Gdynia. Zabrakło jednak... wiatru....

Oceaniczna wyścigówka VO65 Sailing Poland w poniedziałek (20 lipca) rozpoczęła swój rejs powrotny do Gdyni. Gdy w sobotę (18 lipca) ekipa wypłynęła w morze w kierunku Bornholmu, miała ambitny plan ustanowienia nowego rekordu i opłynięcia duńskiej wyspy - wraz z zacumowaniem w porcie w Gdyni - w jedyne półtora dnia. Plan, choć jak twierdzą członkowie załogi był dobry i miał szansę powodzenia, nie udał się ze względu na nie do końca sprzyjające warunki pogodowe.

Prognozy były niezłe, ale modele pogodowe sprawdziły się tylko do Bornholmu – mówił przez telefon z pokładu wracającej łodzi, Kamil Niemira, Team Director Sailing Poland Race Team. – Na szybki powrót, wiatru już nie starczyło. Z prognozowanych 7-8 węzłów zrobiło się 3 - czytamy na stronie gdynia.pl.

Żródło:Gdynia.pl

Team nie mógł czekać na odpowiednie okno pogodowe, ponieważ jacht, którym płynęli, na co dzień wykorzystywany jest w formule PRO-AM. Co za tym idzie – załoga składa się z profesjonalistów i amatorów żeglarstwa, którzy za miejsce na łodzi musieli zapłacić. Byli więc zobowiązani do trzymania się umówionych terminów.

Załoga planuje już drugie podejście na sierpień i wrzesień. Wtedy wiatry powinny być korzystniejsze, ze względu na zbliżającą się jesień.

Pierwsza część trasy z Gdyni do Bornholmu była dość spokojna. Była bardzo zróżnicowana prędkość wiatru, były różne kąty, więc musieliśmy dużo pracować żaglami. Za parę tygodni będziemy szukali prawidłowego okna pogodowego. Te przepłynięcie służy wyznaczeniu dystansu i czasu, dlatego że nikt wcześniej takiej trasy i takiego dystansu nie ustanawiał. Będziemy wypatrywać cyrkulacji najbardziej preferencyjnych do tego, żeby popłynąć w prawdziwym trybie regatowym i ustanowić czas, który przez bardzo długi okres, mam nadzieję, będzie trudny do pobicia – mówi skipper Maciej Marczewski.

Żeglarze przymierzają się również do udziału w regatach dookoła świata The Ocean Race, które odbędą się w 2022 roku.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24