08.06.2020 11:15 2 mike

Mimo niedogodności, krwiodawcy w Luzinie nie zawiedli

Fot. Krystian Pettke/TTM

Mieszkańcy Luzina i okolicznych miejscowości po raz kolejny pokazali, że można na nich liczyć. W niedzielę (7 czerwca), mimo sporych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, chętnie oddawali krew dla dwojga dzieci chorych na białaczkę. Ostatecznie udało się zebrać niemal 27,5 litra życiodajnego płynu.

W minioną niedzielę dwa krwiobusy zaparkowały tradycyjnie już w pobliżu kaplicy Matki Boskiej Różańcowej w Luzinie (ul. Jana Pawła II). W godzinach 9:00–13:00 chętni mogli oddawać krew dla pięcioletniej Zosi z Gdańska i 10-letniego Pawła z Gościcina.

Mama jest z Zosią w szpitalu od połowy marca, bez możliwości wyjścia do domu. Oboje dzieci chorują na białaczkę limfoblastyczną. Jak wiadomo, dzieci leczy się głównie poprzez podawanie krwi. Przeszczepy to kolejny etap. Myślę, że ta krew im pomoże i przeszczepów po prostu nie będzie – mówi Katarzyna Szczepaniak, organizatorka zbiórki krwi w Luzinie.

Mimo obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, w Luzinie nie zabrakło chętnych, bo pomóc chorym dzieciom, choć trzeba było się liczyć z ograniczeniami.

Wynegocjowałam po 35 osób na krwiobus. Są procedury wypełniania kart, jest mierzenie temperatury i wszystko trochę dłużej trwa, ale cieszmy się z tego, co mamy – dodaje Katarzyna Szczepaniak.

Niestety, nie wszyscy chętni mogli skorzystać z możliwości, by podzielić się krwią. Tę sposobność miało nieco ponad 70 osób. Kolejną okazją będą dalsze zbiórki.

Nie mogliśmy przyjąć tylu osób, ile byśmy chcieli, ze względów bezpieczeństwa. W autobusie może być maksymalnie trzech dawców naraz. Na frekwencję jednak nie narzekamy – zaznaczała Kamila Pabich, lekarz w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Gdańsku.

Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM Fot. Krystian Pettke/TTM

Okazuje się, że zarówno w Luzinie, jak i w całym regionie nie brakuje ludzi wielkiego serca, którzy honorowo oddają krew. To bardzo ważne, zwłaszcza że zbliża się letni sezon turystyczny, w którym zapotrzebowanie na krew z reguły wzrasta.

Nasi dawcy nie boją się zakażeń i przychodzą bardzo licznie. My dokładamy wszelkich starań, aby pobór krwi był bezpieczny – podsumowuje Kamila Pabich.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24