30.06.2013 09:00 0

Seahawks Gdynia kontra Giants Wrocław

W niedzielę 30 czerwca o godzinie 14:00 na mieszczącym się przy ulicy Kazimierza Górskiego 10 w Gdyni Narodowym Stadionie Rugby, zostanie rozegrany drugi półfinał Topligi. W spotkaniu tym zmierzą się drużyny Seahawks Gdynia i Giants Wrocław.

Obaj półfinaliści zakończyli rozgrywki sezonu zasadniczego z bilansem 8-2. Jastrzębiom wystarczyło to do zajęcia pierwszego miejsca w swojej grupie, a co za tym idzie zdobycie prawa do rozegrania półfinału na własnym terenie. Wrocławscy Giganci uplasowali się na drugim miejscu w tabeli Grupy Południowej Topligi. Na pierwszym, sezon regularny zakończyła druga drużyna z województwa dolnośląskiego - Devils.

W tym sezonie aktualni mistrzowie - gdyńskie Jastrzębie zmierzyli się z Gigantami 14 kwietnia. Tamten mecz, podobnie jak niedzielny półfinał był rozgrywany na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Po bardzo wyrównanych zawodach obfitujących w efektowne zagrania, czterema punktami zwyciężyły Jastrzębie. W całym meczu prowadzenie zmieniało się aż 6 razy. - Wrocławianie stosują zagrywki, które są niesamowicie skuteczne dlatego stawiają bardziej na szlifowanie tego co umieją najlepiej zamiast wprowadzać liczne zmiany z meczu na mecz. Można powiedzieć że ich styl znacząco się nie zmienił od czasu naszego pojedynku, jednak jesteśmy pewni, że na półfinał przygotują coś specjalnego. Na pewno będzie sporo roszad w ich składzie, który będzie pojawiał się w ataku i obronie - zapowiada Maciej Cetnerowski, trener Seahawks Gdynia.

Niemniejsze emocje zapowiadają się w niedzielę. Stawką meczu jest awans do Trawnik Producent VIII SuperFinał PLFA, który już 14 lipca br. zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym w Warszawie. W ostatnich dwóch kolejkach półfinałowi rywale zmierzyli się z tym samym przeciwnikiem. 16 czerwca Seahawks z wielkim trudem - 14:12 - pokonali Kozły Poznań. 23 czerwca Giants rozgromili poznanian 62:0.

Zdaniem liniowego Giants, Babatunde Aiyegabusiego wyniki starć z Kozłami nie mają znaczenia w kontekście niedzielnego meczu - Każda kolejka rządzi się swoimi prawami więc nie ma co przywiązywać wagi do nieznacznej wygranej Seahawks z Kozłami i naszego wysokiego triumfu z tą drużyną. W meczu z nami nie zagrali obcokrajowcy, którzy w tym sezonie występowali w poznańskiej drużynie. Chociaż z drugiej strony my też mieliśmy kilka kontuzji. Tydzień temu pauzował Mark Philmore. Nie ma to jednak żadnego znaczenia. Jesteśmy w optymalnej formie, myślę, że Jastrzębie też celowały z nią na najważniejsze momenty sezonu.

  • Przeciwko Kozłom nie zagraliśmy dobrego meczu. Do meczu przystąpiliśmy w niekomfortowej sytuacji, bo kontuzjowany był nasz podstawowy rozgrywający. Dodatkowo bardzo często gubiliśmy piłkę. Każdy mecz jest jak nowe rozdanie kart. Zobaczymy jak potoczy się niedzielna batalia - wtóruje Cetnerowski.

Kluczem do zwycięstwa, zdaniem Cetnerowskiego, będzie przede wszystkim ograniczenie zdobyczy jardowych Jamala Schultersa. Zawodnik ten jest absolutnym liderem Topligi w liczbie zdobytych przyłożeń po akcjach biegowych. W 10 meczach uzbierał ich aż 26.

Drugi na liście biegaczy jest running back Seahawks Gaweł Pilachowski z 14 touchdownami.

  • Całkowicie wyłączyć Schultersa się nie da, ale oczywiście przed meczem kwietniowym ćwiczyliśmy zatrzymywanie jego biegów. Wiadomo, że na jego produktywność wpływa też świetna linia ofensywna, co wymusza zatrzymanie nie jednego zawodnika, ale aż sześciu! Na pewno drużyny w ciągu sezonu były świadome jak duży wpływ na grę w ataku ma ten zawodnik i to pod niego ustawiały obronę. Pamiętać jednak należy że skupiając się na biegach otwiera się na podania, a te też potrafią razić przy dobrej grze Bartka Dziedzica i jego skrzydłowych. My postaramy się ograniczyć Schultersa, ale o tym drugim elemencie też będziemy pamiętać - zapowiada Cetnerowski.

Trudy intensywnego sezonu, dodatkowo skondensowanego przez anomalie pogodowe kapryśnej wiosny, dają się zawodnikom we znaki. Jednak z obu obozów płyną optymistyczne sygnały - Na ten mecz pojedziemy w pełnym, najmocniejszym składzie. Po kontuzji powraca nasz safety, Paweł Świątek, który prawie cały sezon pauzował z powodu urazu - oznajmia Aiyegabusi.

  • Do spotkania przystąpimy w najmocniejszym dotąd składzie. Warto pamiętać że przeciwko Giants graliśmy bez Łukasza Miotke, a Maciej Siemaszko zszedł szybko z boiska z kontuzją. W tym meczu obaj będą do mojej dyspozycji. Zabraknie tylko bardzo wartościowego w tym sezonie Michała Berbecia, ale bez niego radzimy już sobie od kilku spotkań - komentuje Cetnerowski.

  • Nasza ofensywa zaczyna „klikać”. Komunikacja jest bardzo dobra. To na pewno wpłynie pozytywnie na jakość naszego ataku. Myślę, że dopiero półfinał pokaże jak jesteśmy mocni. Nie roztrząsamy przeszłości, ale porażki z Seahawks i Devils były dla nas bardzo dotkliwe. Pałamy rządzą rewanżu. Nie chciałbym być w skórze tych, którzy będą się z nami mierzyć - kończy Aiyegabusi.

Prócz niewątpliwych emocji sportowych, gospodarze niedzielnej batalii przygotowali dla kibiców wiele atrakcji. Prócz stałego elementu jakim są konkursy w przerwie meczu, Jastrzębie ogłosiły konkurs na najlepiej pomalowanego kibica. Od Dnia Dziecka na meczach Seahawks funkcjonuje strefa dla dzieci. Jak zwykle do boju zagrzewać będą Cheerleadres Gdynia, które mają za sobą występy podczas meczów NBA.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...