05.07.2018 10:30 0 mike

Nick Cave zahipnotyzował publiczność Open'era

Źródło: Open'er Festival/Facebook

Za nami pierwszy dzień Open'er Festival 2018. W środę (4 czerwca) na festiwalowych scenach można było podziwiać m.in. takich artystów, jak Jarecki, Kortez czy Bluszcz. Gwiazdami tego dnia byli Noel Gallagher's High Flying Birds, Arctic Monkeys, Migos i Nick Cave & The Bad Seeds. Właśnie koncert tego ostatniego artysty wzbudził ogromne emocje i zahipnotyzował publiczność Open'era.

Można było ponarzekać na korki przy dojazdach do parkingów, przepełnione autobusy, niedostateczną liczbę toalet czy niewłaściwe oznakowanie dróg. Ceny w festiwalowych punktach gastronomicznych, mówiąc delikatnie, nie należą do zbyt atrakcyjnych, a czas oczekiwania na realizację zamówienia może ciągnąć się w nieskończoność… Takie są mankamenty Open'era, ale dla prawdziwych miłośników dobrej muzyki nie mają one większego znaczenia. Liczy się coś więcej – możliwość podziwiania zarówno artystów światowych scen, jak i tych, którzy dopiero próbują swoich sił w świecie sztuki.

Już od wczesnego popołudnia w środę tysiące fanów z różnych stron Polski, a także z innych krajów, zmierzało w stronę lotniska w Kosakowie. Koncert otworzył po godzinie 16:30 na głównej scenie Jarecki, dając żywiołowy, energetyczny występ. Była to pierwsza wizyta tego artysty na Open'erze.

Na pewno tu jeszcze wrócimy, bo z tego miejsca tętni niesamowita energia – mówił Jarecki w wypowiedzi dla Radia Norda FM.

Po godzinie 18:00 na scenie można było podziwiać Noela Gallaghera, znanemu szerszej publiczności z grupy Oasis. Artysta zaprezentował standardy brytyjskiego brzmienia popularnego rocka, a „Love is all you need” z repertuaru The Beatles.

Jedną z największych gwiazd środowego wieczoru zdecydowanie był Nick Cave. Liryczny, nastrojowy, ale momentami też psychodeliczny i niezwykle energetyczny show porwał wielotysięczną publiczność. Interakcje artysty z publicznością pozostawiały niezatarte wrażenia.

Środową noc na głównej scenie kończyły koncerty Arctic Monkeys i Migos. Pierwsza z formacji, znana już od 12 lat, nie zawiodła swoich fanów, prezentując dobrze znane przeboje. Podobnie było w przypadku występu tria Migos.

Miłośnicy muzyki i dobrej zabawy na pewno nie mogli czuć się zawiedzeni poziomem artystycznym występów zarówno na głównej scenie, jak i pozostałych estradach. Każdy mógł znaleźć swój klimat. Festiwalowicze bawili się jeszcze do białego rana – część już na polach namiotowych i w trójmiejskich lokalach.


Czytaj również:

Najlepsza letnia impreza w mieście
Trwa Wczytywanie...