Protest pod szpitalem w Pucku. Nie zgadzają się na zamknięcie porodówki

czwartek, 10 czerwca 2021, 13:30
Fot. Daniel Zaputowicz/TTM
Fot. Daniel Zaputowicz/TTM

Oddział Ginekologiczno-Położniczy w puckim szpitalu ma zostać zamknięty. Informacja ta niepokoi wiele osób, czego efektem był protest zorganizowany pod placówką w Pucku. Przyszłe mamy boją się m.in. o to czy zdążą dojechać przed porodem do wejherowskiego szpitala.

W związku z planowaną likwidacją puckiej porodówki w czwartek (10 czerwca) pod placówką odbył się protest.

Jest to skandal, by likwidować dwa oddziały, które tworzą konstrukcję szpitala. Bezpieczeństwo mieszkańców powiatu puckiego i setek tysięcy gości zostaje zachwiane. Wystosowaliśmy do starosty apel, który podpisało ponad 250 samorządowców z całego Pomorza. Wiele osób zaangażowało się w ten protest - mówił podczas wydarzenia Michał Kowalski, radny powiatu puckiego.

Utworzono także internetową petycję, pod którą podpisało się ponad 1100 osób.

img
Fot. Daniel Zaputowicz/TTM

Długi czas dojazdu na porodówkę to największa obawa jaką mają przyszłe mamy jeśli chodzi o zamknięcie Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Szpitalu Puckim.

Panie, które mieszkają na Półwyspie Helskim będą miały do pokonania bardzo długą drogę, by dotrzeć do szpitala w Wejherowie. Doprowadzi to do tego, że kobiety będą rodzić w samochodach, a to jest już nieludzkie – mówi dla Twojej Telewizji Morskiej Karolina Janz z Mrzezina.

Inną kwestią są opinie mówiące o tym, że w puckiej placówce rodzące otrzymywały większe wsparcie niż innych szpitalach.

W Pucku traktowano pacjentki bardziej osobiście, a nie taśmowo jak w Wejherowie. Gdy rodziłam zawsze mogłam liczyć na pomoc, wsparcie i czułam się zaopiekowana - mówi Małgorzata Korthals, mieszkanka Pucka.

W tej sprawie głos zabrał także starosta pucki Jarosław Białk, który przypomina, że porodówka w Pucku była zawsze na tzw. pierwszym miejscu referencyjności, co oznacza, że mogła przyjmować jedynie porody naturalne i ciąże donoszone.

Nawet nie mogliśmy przyjmować ciąż bliźniaczych. Panie doskonale wiedzą, że jeśli ciąże są zagrożone muszą trafiać do innych szpitali, bardziej specjalistycznych, więc nie możemy tu mówić o zagrożeniu - komentuje Jarosław Białk.

Starosta tłumaczy także, że nie ma niebezpieczeństwa jeśli chodzi o korki w sezonie turystycznym, ponieważ poród zazwyczaj jest zaplanowany.

Oczywistym jest, że jeśli coś złego się dzieje to pod opieką lekarza ciężarna trafia do szpitala. Jeśli występuje nagła sytuacja to wzywa się karetkę, która zawozi pacjentkę do właściwego szpitala. W niektórych przypadkach poród przyjmowany jest w tej karetce, ale z pewnością przez wykwalifikowane osoby i w dużo bardziej sterylnych warunkach niż np. w domu - mówi Białk.

W chwili zamknięcia puckiej porodówki ciężarne będą musiały udać się do innej placówki medycznej. Najbliższa to ta w Szpitalu Specjalistycznym w Wejherowie.

Jesteśmy po rozmowie z wejherowskim szpitalem i jednym gdyńskim. Podpisywane są dokumenty z których wiemy, że bez problemu będzie można w nich zarejestrować nowe pacjentki - dodaje Białk.

W związku z remontem, który czeka szpital, póki co nie zostanie wznowiona praca Oddziału Pediatrii. Ta kwestia także budzi sporo emocji i jest dla niektórych powodem niepokoju.

Moim zdaniem dzieci potrzebują mieć tu opiekę. Chcę wiedzieć, że jeśli moje dziecko będzie potrzebowało pomocy medycznej, to ją otrzyma - mówi Małgorzata, mieszkanka Pucka.

Musimy też zwrócić uwagę na to, że mamy tu dużo turystów i warto byłoby się o nich zatroszczyć – zwłaszcza teraz w sezonie wakacyjnym. Dzieci często ulegają różnym wypadkom, a dojazd do Wejherowa to spory odcinek drogi do pokonania - komentuje mieszkanka Mrzezina.

Szpital ma nadal rozwijać nocną i świąteczną opiekę zdrowotną, więc z niej zawsze będzie można skorzystać w nagłym przypadku.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.

Wiadomości

Ruszyła budowa nowego parku handlowego. Powstanie 17 sklepów
środa, 9 września 2026 2

Ruszyła budowa nowego parku handlowego. Powstanie 17 sklepów

Tajemnicza śmierć 18-latka w Bolszewie. Pięć osób zatrzymano i przesłuchano
środa, 9 września 2026 8

Tajemnicza śmierć 18-latka w Bolszewie. Pięć osób zatrzymano i przesłuchano

Motocyklowy Rajd Piaśnicki 2026. Motocykliści ponownie oddadzą hołd poległym w Lesie Piaśnickim
środa, 9 września 2026

Motocyklowy Rajd Piaśnicki 2026. Motocykliści ponownie oddadzą hołd poległym w Lesie Piaśnickim

Jak rozpoznać prawdziwy bursztyn? Domowe sposoby
Materiał partnera
środa, 9 września 2026

Jak rozpoznać prawdziwy bursztyn? Domowe sposoby

Dożynki wojewódzkie w Sztumie. Dwa dni tradycji, koncertów, regionalnych smaków i atrakcji
środa, 9 września 2026

Dożynki wojewódzkie w Sztumie. Dwa dni tradycji, koncertów, regionalnych smaków i atrakcji

Remont drogi Dębki - Odargowo. Kierowcy pytają kiedy zakończą się utrudnienia. Zarządca drogi odpowiada
Od czytelników
środa, 9 września 2026 1

Remont drogi Dębki - Odargowo. Kierowcy pytają kiedy zakończą się utrudnienia. Zarządca drogi odpowiada

Dzieci i młodzież poznają świat nowych technologii. Bezpłatne warsztaty
środa, 9 września 2026

Dzieci i młodzież poznają świat nowych technologii. Bezpłatne warsztaty

Napadł na 70-latka w jego mieszkaniu. Miał użyć paralizatora i skrępować seniora
wtorek, 8 września 2026 9

Napadł na 70-latka w jego mieszkaniu. Miał użyć paralizatora i skrępować seniora

102 km/h w terenie zabudowanym. Kierowca stracił prawo jazdy
wtorek, 8 września 2026 6

102 km/h w terenie zabudowanym. Kierowca stracił prawo jazdy

Był przewrócony na ziemię, bity pięściami i kopany. Wszystko zarejestrowały kamery
wtorek, 8 września 2026 21

Był przewrócony na ziemię, bity pięściami i kopany. Wszystko zarejestrowały kamery

Nasze kamery

Zobacz wszystkie →