08.01.2020 14:01 9 rp/TTM

Wejherowscy rodzice wybierają tradycyjne imiona, choć nie brakuje wyjątków

Źródło: Pixabay.com

Istnieje przekonanie, że niestandardowe nadawanie imion dzieciom to moda, która przybiera na sile. Dane wskazują jednak, że w Wejherowie z reguły nadaje się tradycyjne, polskie imiona. Niemniej w ubiegłym roku miejscy urzędnicy USC zarejestrowali też mniej typowe imiona, jak: Nicolas, Astrid, Louis, Vivien, Marcus, Nazar czy Carmen.

Terminu, kiedy nasz potomek przyjdzie na świat, nie możemy wybrać, co pokazywaliśmy w tym artykule na przykładzie Huberta urodzonego w wejherowskim szpitalu 1 stycznia o godzinie 5:00. Jednak młodzi rodzice ze spokojem i rozmysłem mogą, a nawet powinni wybrać imię dla swojej pociechy. Te najczęściej wybierane są tradycyjne i staropolskie, jak: Jakub, Jan, Antoni, Aleksander i Mikołaj dla małych wejherowian; oraz: Zuzanna, Zofia, Maja, Antonina, Julia i Lena dla wejherowianek.

Widzimy powrót do tradycyjnych imion – zaznacza Grzegorz Gaszta, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Wejherowie. – Nie brakuje jednak bardziej oryginalnych, takich jak Żywia czy Gniewomir.

Fot. Daniel Zaputowicz/TTM

Przyczyną nadawania oryginalnych i często międzynarodowych imion jest, jak podkreślają urzędnicy, coraz łatwiejsze przekraczanie granic między krajami. Rodzice noworodków wierzą, że dzięki takim imionom, ich pociechom łatwiej będzie tworzyć międzynarodowe kontakty, a Urząd Stanu Cywilnego sprawy nie utrudnia. Mimo że wejherowski USC jest trzecim co do wielkości, zaraz po Gdańsku i Gdyni, to w ubiegłym roku ani razu nie odmówił nadania imienia wybranego przez rodziców dziecka.

Młodzi idą z duchem czasu, i to bardzo dobrze – komentuje Asia, mieszkanka Wejherowa.

Uważam, że staropolskie imiona nadal są w modzie, mój ojciec nazywał się Franciszek, i to imię cały czas jest wybierane przez rodziców – dodaje Brygida z Wejherowa.

Fot. Daniel Zaputowicz/TTM

O ile urzędnicy z Wejherowa przychylnie patrzyli na fantazję rodziców, to niektóre z pomysłów mogłyby nie zostać zaakceptowane. Tak było w USC w Katowicach. Kierownik tamtejszej placówki odmówił rodzicom, którzy chcieli nadać swym dzieciom imiona: Joint, Koka, Pipa, Nutella, Rambo, Nirvana czy Batman.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24