06.02.2019 14:02 2 Kwt/pomorskie.eu

Grypa, ospa i legionelloza. Na co chorują mieszkańcy Pomorza?

zdjęcie ilustracyjne/pixabay.com

Zwiększyła się liczba Pomorzan chorujących na ospę wietrzną, nieżyty żołądkowo-jelitowe, grypę, czerwonkę, odrę i legionellozę. Zmniejszyła się natomiast liczba zachorowań na żółtaczkę, krztusiec i boreliozę - wynika z raportu Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

W 2018 roku Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna odnotowała ponad 876 tys. przypadków grypy i podejrzeń zachorowania na nią, czyli o ponad 500 chorych więcej w porównaniu z 2017 rokiem.

W danych tych podawana jest liczba wszystkich przypadków ostrych infekcji górnych dróg oddechowych. Dosyć trudno oszacować ile procent z tych zachorowań stanowi grypa i podejrzenia grypy, ale z pewnością nie przekracza 10 proc. Od 2012 r. obserwujemy w naszym województwie wzrost liczby notowanych przypadków ostrych infekcji układu oddechowego, z tym, że dynamika tego wzrostu w ostatnim roku jest nieznaczna. Natomiast dobrym trendem jest wzrost liczby przeprowadzanych badań laboratoryjnych w kierunku grypy – wyjaśnia lek. med. Aneta Bardoń-Błaszkowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.

Drugie miejsce pod względem ilości zachorowań na Pomorzu zajmuje ospa wietrzna z prawie 11,7 tys. zakażeniami. Liczba osób chorujących na ospę w ciągu zaledwie jednego roku wzrosła o 1000.

Sytuację epidemiologiczną dotyczącą chorób zakaźnych powinno się oceniać w perspektywie kilkuletniej, znaczenie ma też skala zachorowań. W 2018 r. w województwie pomorskim zostało zarejestrowanych ponad 11,5 tys. zachorowań, czyli około tysiąca więcej niż w dwóch poprzednich latach. W 2012 r. liczba zachorowań przekroczyła 15 tys., a w 2013 r. i 2014 r. wynosiła ok. 13 tys. Warto zauważyć, że współczynnik zapadalności na ospę wietrzną jest w naszym województwie wyższy niż średnia w Polsce. Wynika to z tego, iż wrażliwość na zachorowanie jest powszechna, choroba łatwo się przenosi – zwłaszcza w środowisku przedszkolnym i wczesnoszkolnym – a liczba osób szczepionych jest bardzo niska. Szczepienia przeciwko ospie są finansowane z budżetu państwa jedynie dla dzieci z grup szczególnego ryzyka oraz dla tych uczęszczających do żłobków, klubów dziecięcych i w ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych – dodaje Aneta Bardoń-Błaszkowska.

Zwiększyła się także liczba zachorowań na nieżyty żołądkowo-jelitowe o nieokreślonej etiologii. W porównaniu z 2017 rokiem liczba osób chorujących na to schorzenie wzrosła aż o 1300 osób i osiągnęła liczbę 9 tysięcy zachorowań.

Nieżyt żołądkowo-jelitowy to określenie objawów klinicznych związanych z zakażeniem albo zatruciem pokarmowym. Zachorowania przenoszone drogą pokarmową mogą przebiegać z bardziej lub mniej nasilonymi objawami klinicznymi. Tylko w części z tych przypadków wykonywane są badania laboratoryjne pozwalające ustalić czynnik etiologiczny zakażenia albo zatrucia. Za wzrost ogólnej liczby zachorowań w stosunku do roku poprzedniego odpowiadają przede wszystkim zakażenia wirusowe. Natomiast jeżeli chodzi o salmonellozę, to po wyraźnym wzroście liczby przypadków w 2016 r. (787) i 2017 r. (666 zachorowań) w minionym roku nastąpił wyraźny spadek rejestrowanych zakażeń – dodaje Aneta Bardoń-Błaszkowska.

Co ciekawe w minionym roku nastąpił wzrost zachorowań na czerwonkę, na którą w 2017 roku zachorowało zaledwie sześciu mieszkańców Pomorza. W 2018 roku tego typu przypadków było aż ponad pięćdziesiąt. Wszystkie zachorowania były związane z podróżami, zwłaszcza do Albanii.

W ubiegłym roku wzrosła także liczba zachorowań na legionellozę z czterech w 2017 r. do 27. Przyczyna wzrostu liczby zarejestrowanych przypadków wynika ze zwiększenia liczby badań laboratoryjnych.

Legionelloza może przypominać grypę lub też występować w postaci ciężkiego legionellozowego zapalenia płuc tzw. choroby legionistów. Czasami przyjmuje postać pozapłucną z zakażeniem uogólnionym. Źródłem zakażenia człowieka jest woda i aerozol wodny zawierające bakterie legionella. Choroba nie przenosi się z człowieka na człowieka – dodaje Aneta Bardoń-Błaszkowska.

Niepokojącym trendem może okazać się fakt dziewięciokrotnego wzrostu liczby chorych na odrę z 2 w 2017 r. do 19 w zaledwie jeden rok. Problem ten nie dotyczy tylko naszego województwa. Tylko w styczniu zostało zgłoszonych już pięć przypadków podejrzenia odry. Zwiększyła się też zapadalność na niektóre z chorób występujących do tej pory na Pomorzu. Chodzi m.in. o płonicę (wzrost o 187 chorych), różyczkę (wzrost o 11 chorych), pneumokoki (wzrost o 20 chorych) i gruźlicę (wzrost o 71 chorych).

Na niskim poziomie utrzymuje się liczba przypadków różyczki, a zachorowaniom skutecznie zapobiega szczepionka. Na dość wysokim poziomie utrzymuje się zapadalność na inwazyjne zachorowania pneumokokowe. Zachorowania dotyczą głównie osób starszych. W związku z tym w 2018 roku wdrożono program polityki zdrowotnej, w ramach którego zaszczepiono ponad dwa tys. seniorów z grupy ryzyka.

Nieznacznie zmniejszyła się liczba zdiagnozowanych przypadków kiły z 100 do 91 w 2018 roku, bardzo wzrosła liczba rzeżączki z 16 do 24 w 2018 roku. Zmniejszyła się liczba występowania żółtaczek. Spadła też liczba chorych na krztusiec z 234 w 2017 roku do 78 w 2018 roku. Mniej o ponad 300 przypadków jest chorych na boreliozę. W 2017 roku cierpiało na nią 1462 osoby, w 2018 natomiast 1142 osoby. Na tym samym poziomie plasują się zdiagnozowane przypadki świnki. Jesteśmy odporni na takie choroby jak m.in. błonica czy cholera.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24