15.02.2018 14:30 4 mike/Pomorskie.eu

Skąd pieniądze na nowe SKM-ki? Marszałek nie mówi „nie”, ale…

Fot. TTM

Szybka Kolej Miejska stoi przed ogromną szansą na dużą modernizację taboru. Spółce udało się pozyskać dofinansowanie w wysokości 160 milionów złotych na zakup 10 nowych pociągów. To jednak tylko połowa potrzebnej kwoty. Skąd zatem wziąć kolejne 160 milionów? Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, nie wyklucza przekazania tych środków, ale pod pewnymi warunkami.

Przypomnijmy, że Centrum Unijnych Projektów Transportowych przydzieliło spółce SKM Trójmiasto 160 milionów złotych dofinansowania do zakupu 10 nowych pociągów. Na zakupy taboru zostanie przeznaczonych 320 milionów. A zatem unijne dofinansowanie wynosi 50%.

Bardzo czekaliśmy na tę decyzję, ponieważ zakup pociągów to bardzo kosztowna inwestycja. Jeden skład kosztuje ponad 30 milionów złotych. Wiadomo, że nasza spółka nie byłaby w stanie sama udźwignąć takiego ciężaru finansowego – mówił Tomasz Złotoś, rzecznik prasowy Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście.

Bez cienia przesady można stwierdzić, że zakup nowych 10 elektrycznych zespołów trakcyjnych byłby dla SKM Trójmiasto i jej pasażerów krokiem w nową epokę. Pierwszy nowy pociąg powinien być dostarczony pod koniec 2021 roku, a ostatni – w II połowie 2023 roku. Więcej o przyszłych planach przewoźnika pisaliśmy w tym artykule.

Brakujące 160 milionów to duży kłopot dla przewozowej spółki. Spośród wymienianych metod zdobycia tych środków, przedstawiciele SKM wskazują na możliwość zaciągnięcia kredytu bądź wyemitowania obligacji. Jednak kluczowe może być wsparcie ze strony władz województwa. Tego nie wyklucza Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, rozumiejąc, że spółka staje przed historyczną szansą, na której może skorzystać cały region.

Jednak obecnie samorząd województwa posiada jedynie 10% udziałów w spółce SKM, natomiast grupa PKP – aż 68%. Co więcej, umowa o przekazaniu udziałów władzom wojewódzkim została już podpisana wiele lat temu, ale jej realizacja wciąż napotyka na trudności. Można odnieść wrażenie, że PKP niechętnie chce się pozbywać dochodowej spółki. Z kolei władze samorządowe niekoniecznie chcą inwestować ogromne pieniądze w SKM, skoro nie mają realnego wpływu na jej funkcjonowanie, m.in. na integrację z innymi środkami transportu w regionie.

Jeśli władze SKM zaangażują się w ten projekt taborowy, my również chętnie zaangażujemy się w niego finansowo, ale oczekujemy większej liczby udziałów w tej spółce – powiedział cytowany przez portal rynek-kolejowy.pl Mieczysław Struk.

Zbyt małe udziały województwa pomorskiego w spółce SKM są również przyczyną tego, że władze samorządowe podpisywały jedynie roczne umowy na świadczenie usług z przewoźnikiem. To z kolei stwarza problemy w uzyskaniu kredytów i obniża wiarygodność finansową spółki.

To zbyt krótki okres, by być wiarygodnym partnerem dla instytucji finansowych, np. banków, które mogłyby nam tę drugą część inwestycji skredytować – mówił na naszych łamach Tomasz Złotoś.

Nie możemy finansować pracy przewozowej oraz zakupu taboru w spółce, w której nie posiadamy większościowych udziałów – odpowiada na łamach portalu województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

Rozbieżności między oczekiwaniami spółki SKM, przedstawicielami PKP i władzami województwa są zatem całkiem spore. Na razie trudno przewidzieć, jakie będą finalne ustalenia między wszystkimi stronami. Jedno jest pewne – obecnie trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie komunikacji miejskiej w obrębie aglomeracji trójmiejskiej bez pociągów SKM. I równie trudno będzie funkcjonować spółce bez wsparcia ze strony władz samorządowych.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24