07.02.2018 10:01 7 mike

Ogromne pieniądze i historyczna szansa dla SKM

Fot. Michał/Nadmorski24.pl

Centrum Unijnych Projektów Transportowych przydzieliło spółce SKM Trójmiasto 160 milionów złotych dofinansowania do zakupu 10 nowych pociągów. To jednak połowa potrzebnej sumy. O tym, czy spółka wykorzysta swoją historyczną szansę na rozwój, może zadecydować możliwość pozyskania brakującej część środków.

Konkurs na projekty taborowe CUPT ogłosiło już w listopadzie 2016 roku. Był on skierowany do przedsiębiorstw organizujących przewozy pasażerskie. Wystartowała w nim również spółka SKM Trójmiasto, uzyskując znakomity wynik 96,61 – punktu na 100 możliwych punktów. Wyżej oceniono tylko Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego (98,31).

Cały projekt SKM Trójmiasto oszacowano na ponad 393 miliony złotych, z czego na zakupy taboru zostanie przeznaczonych 320 milionów. A zatem unijne dofinansowanie wynosi 50%.

Bardzo czekaliśmy na tę decyzję, ponieważ zakup pociągów to bardzo kosztowna inwestycja. Jeden skład kosztuje ponad 30 milionów złotych. Wiadomo, że nasza spółka nie byłaby w stanie sama udźwignąć takiego ciężaru finansowego. Zaczęliśmy więc szukać pieniędzy i tak jak większość spółek, próbowaliśmy sięgnąć po fundusze unijne. Złożyliśmy projekt do CUPT i okazało się, że nasz projekt zajął drugie miejsce – mówi Tomasz Złotoś, rzecznik prasowy Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście.

Bez cienia przesady można stwierdzić, że zakup nowych 10 elektrycznych zespołów trakcyjnych to dla SKM Trójmiasto i jej pasażerów krok w nową epokę. Pierwszy nowy pociąg powinien być dostarczony powinien być dostarczony pod koniec 2021 roku, a ostatni – w II połowie 2023 roku.

Nie jest tajemnicą, że nasz tabor jest jednym z najstarszych w Polsce, o ile nie najstarszym. Średnia wieku naszych klasycznych składów przekracza 35 lat. Siłą rzeczy, te składy są dość awaryjne. Niestety, wiek robi swoje, więc nowe pociągi są nam jak najbardziej potrzebne – przyznaje Tomasz Złotoś.

Przewoźnik obecnie dysponuje 59 składami EZT. Doraźnym rozwiązaniem w ciągu ostatnich lat jest program modernizacji taboru. Obecnie około połowa pociągów SKM została zmodernizowana.

Ten tabor jest na przyzwoitym poziomie. Natomiast pozostaje kwestia ponad 20 starych składów, które pamiętają jeszcze lata 70. i 80., a jeden nawet lata 60. – dodaje rzecznik SKM.

Jakim nowym taborem jest zainteresowana spółka? Wbrew doniesieniom medialnym, nie będą to najdłuższe elektryczne zespoły trakcyjne w Polsce. Niemniej można się spodziewać skoku jakościowego.

Długość naszych peronów jest standaryzowana, więc składy nie mogą jej przekraczać. Mają to być pociągi 150-metrowe. Powinny osiągać prędkość maksymalną co najmniej 140 km/h. Muszą mieć te wszystkie elementy, których nie brakuje we współczesnych składach, czyli klimatyzację, udogodnienia dla niepełnosprawnych, rowerzystów czy rodziców z wózkami dziecięcymi. Nowością będzie system zliczania pasażerów – wylicza Tomasz Złotoś.

Jeśli uda się zrealizować wszystkie plany, po 2023 roku z pomorskich torów definitywnie znikną poczciwe, lecz wysłużone, mało komfortowe i awaryjne składy typu EN. Jeszcze w bieżącym roku planowane są dalsze naprawy taboru użytkowanego przez SKM, aby zapewnić jego ciągłą eksploatację.

Będzie to ostatnia albo przedostania modernizacja. Jeśli otrzymamy 10 nowych EZT, to będziemy mogli ponad 20 najbardziej wyeksploatowanych pociągów po prostu wyłączyć z ruchu. Wystarczą nam nowe składy, łącznie z dwoma nowymi Impulsami i składami, które zostały gruntownie zmodernizowane i dobrze się sprawdzają na co dzień – dodaje Tomasz Złotoś.

Nowy tabor będzie przeznaczony do obsługi trasy z Lęborka do Gdańska, choć niewykluczone, że w przyszłości zostanie też skierowany na zelektryfikowane linie do Kartuz i Kościerzyny.

Unijne dofinansowanie oznacza gwarancję pokrycia 50% kosztów zakupu nowych składów. Co z pozostałą częścią funduszy? Władze spółki nie ukrywają, że niełatwo będzie zdobyć kolejne 160 milinów złotych. Kluczowa może być w tym przypadku długoletnia umowa z Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego, który zajmuje się organizacją przewozów.

Obecnie mamy umowy z organizatorem przewozów odnawiane co rok, a to zbyt krótki okres, by być wiarygodnym partnerem dla instytucji finansowych, np. banków, które mogłyby nam tę drugą część inwestycji skredytować. Bardzo liczymy więc na przychylność organizatora przewozów, czyli marszałka województwa pomorskiego. Urzędnicy sygnalizowali nam już, że następna umowa może być dwuletnia, a po 2020 roku – już wieloletnia, na co bardzo liczymy – nadmienia Tomasz Złotoś.

Termin realizacji projektu nie jest ściśle określony. Niemniej spółka SKM Trójmiasto chce go zrealizować w obecnej perspektywie finansowej, a więc jak najszybciej.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24