12.03.2018 11:25 8 mike

Wandale zniszczyli pociąg SKM, straty są ogromne

Fot. SKM Trójmiasto/Facebook

Wątpliwej jakości „pamiątkę” pozostawili po sobie wandale, którzy zniszczyli pociąg SKM. Dyskusyjna estetyka pozostawionych napisów to jedno, a straty materialne – drugie. A te są ogromne i wynoszą około 100 tysięcy złotych.

O dewastacji poinformowali spółkę SKM sami pasażerowie. Przedstawiciele przewoźnika odnieśli się do tej sprawy w piątek (9 marca) na Facebooku.

Otrzymaliśmy od Was informacje, że jechaliście pociągiem, który jest paskudnie pomazany. To prawda. Chociaż zawsze i wszędzie ścigamy grafficiarzy, bo pociągi nie powinny jeździć „upiększone”, jesteśmy jeszcze jakoś w stanie zrozumieć tych, którzy próbują swą wenę uzewnętrznić na burtach naszych pojazdów. O niektórych malowidłach, gdyby nie były na naszych pociągach, moglibyśmy nawet powiedzieć, że są ładne. To co jednak zrobili „dżentelmeni”, którzy wpadli ze sprayami do jednego ze składów stojących na bocznicy, trudno nazwać inaczej niż chamską dewastacją – czytamy na profilu facebookowym SKM.

Niestety, farby, której użyli „artyści”, nie da całkowicie usunąć. Jedynym ratunkiem dla leciwego składu, który został zniszczony, jest wymiana pomalowanych elementów. A to oznaczałoby koszty rzędu 100 tysięcy złotych. Dlatego najprawdopodobniej „upiększony” pociąg poczeka do kolejnej naprawy rewizyjnej, w trakcie której zostaną wymienione zniszczone ścianki i odmalowane drzwi.

Ten pociąg ma już niewiele do przejechania do następnego przeglądu. Wtedy te elementy wymienimy i już nie będzie Was straszył. Możecie oczywiście powiedzieć – co nas to obchodzi?! Płacę i wymagam! Wymagam jazdy estetycznym, niepomazanym pociągiem! Ok, ale ktoś za taką wymianę poza przeglądem musiałby zapłacić. Zgadnijcie kto… – dodają przedstawiciele SKM.

Dewastacje pociągów – nie tylko SKM – są prawdziwą plagą. Mimo wzmożonych kontroli, kamer monitoringu i dozoru funkcjonariuszy SOK, wciąż generują spore koszty. Od kilku lat kolejarze stosują powłoki lakiernicze, dzięki którym można bez większych problemów usunąć warstwy farby pozostawionej przez graficiarzy. Niestety, nie dotyczy to wnętrza pociągów.

Niewykluczone, że wandali zgubi chęć popularyzowania swoich wyczynów. Wiadomo, że sami zamieścili zdjęcia pomalowanych pociągów w internecie. Tak zwane tagi, czyli podpisy, mogą bezpośrednio wskazywać na sprawców, co powinno ułatwić pracę policji.

Tymczasem SKM apeluje, aby zgłaszać każdy akt wandalizmu pod numerem alarmowym SOK: 668 163 171 lub 112.

Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...