23.01.2018 16:10 9 Redakcja/TTM

Problem śliskich chodników nie omija Wejherowa

Fot. TTM

„Jest zima, to musi być zimno” – mawiał jeden z drugoplanowych bohaterów popularnej polskiej komedii. A jeśli zimno, to i ślisko, chciałoby się dopowiedzieć. Czy jednak rzeczywiście jest to konieczność? Obserwując niektóre chodniki w Wejherowie, można tylko przytaknąć…

W poniedziałek (22 stycznia) napisała do nas jedna z czytelniczek, pani Martyna, która zwróciła uwagę na problem oblodzonych chodników na cmentarzu w Wejherowie.

W weekend (20/21 stycznia – red.) wiele osób przyszło zapalić znicz na grobie babci i dziadka i musiało zmagać się z niebezpiecznie oblodzoną główną trasą na cmentarzu oraz bocznymi ścieżkami. Zgłaszałam problem w niedzielę dyżurnemu straży miejskiej i otrzymałam odpowiedź, że jest niedziela, a pan zarządzający cmentarzem nie pracuje, ale zgłoszenie zostało przyjęte – pisze pani Martyna.

Działanie pani Martyny było jak najbardziej słuszne. To właśnie Straż Miejska w Wejherowie ma najpełniejszą wiedzę o tym, do kogo należą dane chodniki i kto odpowiada za ich utrzymanie. W przypadku wejherowskiego cmentarza zarządcą terenu, który odpowiada za jego utrzymanie, jest parafia katolicka pod wezwaniem Świętej Trójcy.

Przykre jest to, że cmentarz jest tak zaniedbany, nieproporcjonalnie do kwot, jakie uiszczamy za pogrzeb najbliższych. Prywatny przedsiębiorca otrzymałby mandat za oblodzony chodnik przez posesją – podsumowuje pani Martyna.

We wtorek (23 stycznia) na wejherowskim cmentarzu na Śmiechowie nadal było ślisko i niebezpiecznie.

Chodniki nie są odśnieżone, trzeba by się tym zająć. To sam lód – potwierdzają mieszkańcy Wejherowa, którzy zgodzili się na wypowiedź dla Twojej Telewizji Morskiej.

Pytani przez reporterów TTM, jednogłośnie potwierdzają, że o ile stan głównych ulic po opadach śniegu jest dobry, o tyle chodniki pozostawiają wiele do życzenia.

Podział obowiązków przy odśnieżaniu to bardzo złożona sprawa. Mamy w Wejherowie zarówno drogi krajowe, wojewódzkie, jak i powiatowe czy miejskie. I za te ostatnie odpowiada ZUK. Natomiast za odśnieżanie chodników odpowiadają dodatkowo mieszkańcy – właściciele nieruchomości – wyjaśnia Roman Czerwiński, prezes Zakładu Usług Komunalnych w Wejherowie sp. z o.o.

Służby miejskie przez całą dobę monitorują sytuację pogodową, starając się reagować na czas. Jeśli pada śnieg, ruszają do pracy.

W zależności od sytuacji pogodowej, używamy różnych sprzętów. W przypadku chodników są to małe ciągniki. Używane są również zamiatarki, zwłaszcza na ścieżkach rowerowych, o ile śnieg jest świeży. Chodniki są posypywane piaskiem i mieszkanką piasku z solą. Są rejony, gdzie głównie zamiatamy, zwłaszcza na ścieżkach rowerowych i na rynku – dodaje Roman Czerwiński.

To jednak dotyczy tylko chodników miejskich, które zresztą też nie zawsze są idealnie odśnieżone. Jeśli straż miejska stwierdzi, że zarządca nieruchomości zaniedbuje swoje obowiązki w zakresie odśnieżania, może ukarać go mandatem.

Niestety, upadek na śliskim chodniku to spore ryzyko utraty zdrowia. W takim przypadku poszkodowany ma prawo dopominać się zadośćuczynienia od właściciela terenu, który nie odśnieżył chodnika.

Obserwujemy wzrost liczby urazów wśród pacjentów, głównie w starszym wieku, ale też wśród dzieci. Najczęstsze są skręcenia stawów skokowych i kolanowych, skręcenia i złamania nadgarstków czy złamania podudzi – potwierdza Damian Czatrowski, lekarz z wejherowskiego SOR-u.

Mimo sporej liczby incydentów, nie można mówić o ich lawinowym wzroście. Miała na to wpływ zarówno łagodna zima, ale i fakt, że wiele starszych osób po prostu nie wychodzi z domów w mroźne dni, bojąc się upadku na śliskiej nawierzchni.

Synoptycy zapowiadają na najbliższe dni ocieplenie. Być może problem oblodzonych chodników rozwiąże więc sama natura. Niemniej mamy niespełna półmetek zimy, która może jeszcze dać o sobie znać…


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...