07.12.2017 11:31 1 Redakcja

Zamiast bomby – ubrania, prawie trzystu ewakuowanych

Źródło: Rumia24.net/Youtube

Pozostawiony bez opieki bagaż w holu dworca PKP Gdańsk Główny stał się przyczyną ewakuacji prawie 300 osób. Do akcji, która trwała około półtorej godziny, zaangażowano duże siły i środki. Alarm okazał się fałszywy – w torbie nie znaleziono niebezpiecznego ładunku, lecz ubrania. Policja ustala szczegółowe okoliczności zdarzenia.

Ze zgłoszenia, które wpłynęło do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku w środę (6 grudnia) około godziny 16:00, wynikało, że w holu dworca PKP Gdańsk Główny ktoś pozostawił bagaż bez opieki. Informacja napłynęła z Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Najprawdopodobniej pracownicy dworca zostali poinformowani o podejrzanym pakunku przez jednego z pasażerów.

Istniały podejrzenia, że bagaż był pozostawiony przypadkowo. Jednak policja potraktowała zgłoszenie bardzo poważnie, zwłaszcza że w okresie przedświątecznym trzeba się liczyć z większym zagrożeniem terrorystycznym.

Na miejscu, podobnie jak w przypadku każdego takiego zgłoszenia, wszczęto odpowiednie procedury bezpieczeństwa. Od razu wysłano tam policjantów, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i wyznaczyli tzw. strefę bezpieczną. Administrator budynku zarządził ewakuację. Policjanci wyprowadzili z budynku prawie 300 osób – informuje asp. Karina Kamińska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Na miejsce przyjechali również policjanci z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystów Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, w tym również pirotechnicy, którzy zabezpieczyli torbę. Po oględzinach bagażu okazało się, że nie ma w niej niebezpiecznego ładunku, lecz odzież. Teraz trwa ustalanie, co było przyczyną jego pozostawienia.

W akcji uczestniczyli wszyscy mundurowi, którzy pełnili służbę w tym rejonie, a więc każdy patrol pieszy. Na miejscu pracowali również funkcjonariusze straży pożarnej, straży ochrony kolei oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Policjanci zabezpieczyli również monitoring dworca. Będziemy sprawdzać, w jakich okolicznościach pozostawiono tę torbę – czy było to roztargnienie pasażera, czy być może ktoś chciał zrobić głupi żart – potwierdza Karina Kamińska. I dodaje, że jeśli sytuacja okaże się dowcipem, sprawca będzie musiał się liczyć z konsekwencjami prawnymi oraz finansowymi.

Sama akcja trwała do około 18:20, więc około półtorej godziny. Ruch pociągów odbywał się w tym czasie normalnie, choć nie funkcjonowały kasy biletowe. Perony nie były zamykane przez policjantów. Ewakuowano tylko i wyłącznie hol dworca. Utrudnieniem dla pasażerów była więc konieczność kupowania biletów w pociągach.


Czytaj również:

Najlepsza letnia impreza w mieście
Trwa Wczytywanie...