11.10.2017 09:50 13 Redakcja /TTM

Powraca temat karmy kupowanej dla bezdomnych zwierząt

fot. TTM

Po raz kolejny wejherowscy radni spotkali się na nadzwyczajnej sesji, ze względu na skargi napływające od Fundacji Burasek. Społecznicy nie odpuszczają w formalnym konflikcie z miastem. Przypomnijmy, że chodzi między innymi o jakość kupowanej dla bezdomnych kotów karmy.

We wtorkowy poranek wejherowska rada miasta musiała dopełnić formalności w sprawie przekazania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Gdańsku odpowiedzi na skargę z dnia 15 września 2017 roku Fundacji Burasek z siedzibą w Gdyni na uchwałę nr VIIk/XXXV/411/2017 Rady Miasta Wejherowa z dnia 14 sierpnia 2017 roku – druk nr 411. Sprawa ciągnie się od kilku miesięcy, wywołując burzliwe dyskusje. Wcześniej o tym sporze pisaliśmy tutaj.

Fundacja Burasek tym razem złożyła skargę na fakt przekazania poprzedniej skargi do sądu. Procedura jest taka, że każdą skargę rada miasta musi uchwalić, a właściwie przekazanie jej do sądu – tłumaczy Beata Rutkiewicz, zastępca prezydenta Wejherowa.

Większość radnych uznała, że zarzuty przedstawiane w tej skardze są subiektywne, dlatego chcielibyśmy, żeby zajął się tym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku – uzupełnia Jacek Gafka, wejherowski radny.

Odmienny punkt widzenia przedstawiają działacze fundacji. Twierdzą oni, że skarga dotyczyła opublikowania przez nich odpowiedzi Urzędu Miasta Wejherowa na poprzednią skargę społeczników.

Kwestii, na które skarży się przedstawiciel Buraska, jest kilka. Najwięcej kontrowersji budzi jakość karmy, którą Wejherowo kupuje dla wejherowskich kotów. Sprawa jest jednak wielowątkowa.

Problem opisany w skardze Fundacji Burasek oraz uzasadnieniu do uchwały. Zachęcam do przeczytania dokumentacji oraz samodzielnego wyciągnięcia wniosków – podsumowuje Beata Rutkiewicz.

O finale tego postępowania zadecyduje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. Temat najprawdopodobniej powróci w ramach kolejnych sesji rady miasta.


Czytaj również:

Najlepsza letnia impreza w mieście
Trwa Wczytywanie...