Przejście ponad 600 kilometrów w górskim terenie zajęło mu ponad trzy tygodnie. Marcin Gienieczko, bo o tym mieszkańcu gminy Kosakowo mowa, pokonał trawers gór Mackenzie od Ross River do brzegów rzeki Mackenzie. A to jeszcze nie koniec realizacji planu podróży.
Podróżnik znad morza nie ukrywa, że zrealizował swój wielki plan. W 25 dni pokonał liczący 611 kilometrów długodystansowy trawers gór Mackenzie. Jak wyjaśnia Gienieczko, otaczała go tylko dzika natura.
Trasa do łatwych nie należała. Przez 14 dni podróżnik ciągnął specjalnie skonstruowany wózek, który sprawdził się w nawet najtrudniejszym terenie. Kolejne 11 dni szedł z 37-kilogramowym plecakiem z żywnością i pontonem, dzięki któremu mógł pokonać rzeki.
– To była ciężka przeprawa, codziennie pobudka o godzinie 6:00 rano i dzień w dzień marsz po dwanaście godzin. Narzuciłem sobie ambitny plan, ale chciałem zrobić trasę w ramach wcześniejszych ustaleń z kolegą i kartografem Adamem Wasilewskim – relacjonuje podróżnik.
Na tym jednak nie koniec wyprawy. Znad brzegów Mackenzie Gienieczko przyleciał do Norman Wells, do Ruperta Dook’a. Razem planują dokonać przejścia "pod górę", czyli z Norman Wells do Mila 222'. Tym samym Marcin chce mieć na koncie zaliczony podwójny trawers Gór Mackenzie o długości tysiąca kilometrów.
O przygotowaniach do wyprawy pisaliśmy między innymi tutaj.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.