16.07.2017 10:31 0 Redakcja

W ostatniej chwili uratowali życie sokoła

fot. Nadleśnictwo Wejherowo

Dzięki szybkiej informacji oraz interwencji leśników z Wejherowa, udało się uratować życie sokoła. Jak się okazało, był to jeden z osobników, które w tym roku urodziły się w Gdyni. Obecnie nic nie zagraża życiu zwierzęcia.

Informacja o znalezieniu rannego ptaka w okolicach Żarnowca do Nadleśnictwa Wejherowo dotarła w ubiegłą sobotę. Na miejscu okazało się, że był to sokół wędrowny. Zwierzę było w bardzo złym stanie. Po wstępnych oględzinach u lekarza weterynarii podjęto decyzję o przewiezieniu ptaka do kliniki w Gdyni.

  • Obawiałem się, że sokół nie dotrze żywy do Gdyni. Miał wstrętną ranę skrzydła, która już cuchnęła - relacjonuje Artur Czapiewski, podleśniczy do spraw łowieckich Nadleśnictwa Wejherowo. - Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, w klinice od razu został objęty troskliwą opieką. Oprócz skrzydła miał też uszkodzony skok.

Ptak trafił do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Ostoja", gdzie ma nabrać sił. Dzięki obrączce, którą miał na nodze okazało się, że jest to młoda samica o imieniu Reda. Ptak pochodzi z tegorocznego wylęgu, który odbył się w gdyńskiej elektrociepłowni.

O przyjściu na świat gdyńskich piskląt pisaliśmy tutaj.

Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...